Miłość krąży wokół nas

Każdy z nas zasługuje na to by czuć się kochanym. W codziennym pośpiechu zapominamy często o sprawianiu sobie nawzajem  drobnych przyjemności. Jest jednak taki dzień w roku, który nam o tym przypomina. 14. lutego, czyli Dzień Św. Walentego, jest najlepszym momentem, żeby okazać swoje wsparcie tym, którzy tego najbardziej potrzebują, dzieciom z chorobami nowotworowymi. Pamięta o tym Fundacja „Krwinka”, która jak co roku odwiedziła oddziały onkologiczne dla najmłodszych pacjentów w Łodzi.

 

Fundacja dla Dzieci z Chorobami Nowotworowymi „Krwinka” obdarowała wszystkie dzieci obecne na oddziałach onkologicznych Uniwersyteckiego Centrum Pediatrii im. M. Konopnickiej w Łodzi.

 

W paczkach znalazły się książki, słodycze, gry, artykuły papiernicze i oczywiście wyjątkowo mieniące się serca z napisem „Kocham Cię”. A to w dowód tego, że, jak mówi Prezes Fundacji „Krwinka” Elżbieta Budny

 

Chore dzieci są dla nas najważniejsze. Nasze codzienne działania są skierowane na pomoc właśnie im i ich rodzin. Bardzo zależy nam, aby w tym trudnym czasie wiedzieli, że mogą na nas liczyć i zawsze o nich ciepło myślimy.

 

W dalszej części rozmowy Pani Prezes zaznaczyła, że już dzień po Walentynkach, tj. 15. lutego rozpoczyna się okres składania zeznań podatkowych i tym samym możliwość przekazania 1% na pomoc chorym dzieciom.

 

– Jest to dla nas niezwykle ważny czas. Najbliższe dwa i pół miesiąca przełożą się na wsparcie, jakie Fundacja „Krwinka” będzie mogła ofiarować swoim podopiecznym przez kolejny rok. Dlatego szczególnie w tym momencie, gdzie nasze serca są bardziej wrażliwe na drugiego człowieka, zabiegamy o przekazywanie 1% naszej Fundacji. W ten sposób okażecie gest prawdziwej miłości.

 

Wspomniane wyżej działanie nie było jedynym miłym akcentem, jaki Fundacja przygotowała dla dzieci onkologicznie chorych w tym tygodniu. Kilka dni wcześniej jej przedstawiciele zaskoczyli małych pacjentów i ich rodziców pojawiając się ze świeżymi pączkami.



Program e-pity Copyright 2020-2021 e-file sp. z o.o. sp. k.