Obawy rodziców towarzyszących dzieciom w szpitalu

Gdy poznamy już diagnozę i zapadnie decyzja o hospitalizacji, chcąc nie chcąc, rodzina dzieli się na dwie części. Jedno z rodziców wyrusza do szpitala, a drugie pozostaje w domu. Doświadczanie choroby dziecka różni się w zależności od tego, jakie zadanie przypada nam w udziale. Łączą się z tym również inne obawy.

 

 

Obawy rodziców towarzyszących dzieciom w szpitalu

 

 

Proces leczenia chorób nowotworowych jest najczęściej bardzo długi i złożony, przez co całe życie rodziców na wiele tygodni przenosi się do małej szpitalnej salki. Są oni największą podporą swoich dzieci, dają im poczucie bezpieczeństwa, starają się zapewnić im pozory normalności oraz wywoływać uśmiech pomimo trudnej sytuacji.

 

Oddają dzieciom całą swoją siłę, odwagę, radość i nadzieję. Sami zaś mają za sobą trudne noce, spędzone na leżankach przy dziecięcych łóżkach. Ich świat zamyka się w czterech ścianach pokoju, a największą atrakcją jest spacer po korytarzu. Nie chcą opuszczać swoich dzieci nawet na moment, czują niepewność wychodząc do łazienki. To na nich spadają kolejne wieści od lekarzy, to oni tłumaczą dzieciom na bieżąco, co się dzieje. Patrzą na swoje pociechy, które mają lepsze, ale i gorsze dni, kiedy je boli, gdy nie mogą spać, kiedy się boją, gdy brakuje im sił do zabawy. Towarzyszenie swojemu dziecku w tym doświadczeniu jest bardzo trudnym przeżyciem, z którym nikt nie powinien mierzyć się sam.

 

Psycholog może pomóc złapać emocjonalną równowagę, może wysłuchać tych wszystkich trudnych myśli i emocji, o których rodzice nie chcą rozmawiać z dzieckiem ani z innymi członkami rodziny. Na spotkaniu z psychologiem rodzic może poczuć się zaopiekowany, chociaż raz to on będzie w centrum uwagi, to o niego ktoś się zatroszczy, zapyta, jak się czuje.



Program e-pity Copyright 2020-2021 e-file sp. z o.o. sp. k.