
Nie musisz być superbohaterem – 4 mity o „silnym rodzicu”, które warto obalić
autorka: Justyna Ławniczak, psycholog, psychoonkolog.
Mam na imię Justyna i pracuję jako psycholog oraz psychoonkolog w Fundacji „Krwinka”. Każdego dnia spotykam dzieci chorujące onkologicznie oraz ich rodziny, towarzysząc im w szpitalnej rzeczywistości – czasem w milczeniu, czasem w rozmowie, a czasem w zabawie, która przynosi chwilę wytchnienia. W mojej pracy widzę, jak często rodzice tych dzieci zmagają się z presją bycia „silnym”– presją, która wynika z powszechnych mitów o tym, jak powinien wyglądać „idealny rodzic” w chorobie dziecka.
W tym artykule obalam 5 szkodliwych mitów o sile rodzica w chorobie dziecka, pokazując, że autentyczność, a nie perfekcja, jest tym, co naprawdę wspiera dziecko. Podpowiadam też, jak radzić sobie z presją i jak pozwolić sobie na emocje, odpoczynek, uwagę dla siebie – bez poczucia winy.
Dziecko w trakcie leczenia onkologicznego. A Ty? Masz być silny. Zawsze?
„Jesteś taka dzielna”, „Nie wiem, jak ty to wszystko znosisz”, „Twoje dziecko potrzebuje silnego rodzica” – to słowa, które większość rodziców dziecka chorego onkologicznie usłyszy wcześniej czy później. Płyną z troski, ale często odbijają się echem niezrozumienia. Bo co jeśli nie czuję się silna? Nie muszę czuć się silna. Co, jeśli ledwo oddycham ze strachu? Czy to oznacza, że zawodzę? Absolutnie nie...
Mit 1: „Muszę być silny, bo inaczej moje dziecko straci nadzieję”
To jeden z najczęstszych mitów, który brzmi logicznie: skoro dziecko przechodzi przez piekło leczenia, to ja muszę być jego skałą. Problem polega na tym, że „skała” to często rola, a nie prawdziwy człowiek. Dzieci, nawet te najmłodsze, czują nasze emocje poza słowami, chłoną je. Widzą napięcie w ciele, słyszą zmianę tonu głosu, zauważają wymuszony uśmiech.
WIDZĄ, SŁYSZĄ, ZAUWAŻAJĄ, CZUJĄ.
Z badań (Rodriguez et al., 2019, Pediatric Blood & Cancer) wynika, że dzieci w trakcie leczenia onkologicznego reagują bardziej pozytywnie na emocjonalnie autentycznych opiekunów niż na tych, którzy usilnie ukrywają lęk. Nie oznacza to oczywiście, że mamy zalewać dziecko swoim płaczem – chodzi o proporcję i o to, by nie udawać, że wszystko jest dobrze, kiedy nie jest. Ukrywanie strachu może sprawić, że dziecko poczuje się samotne lub zdezorientowane a jest on nieodłącznym elementem życia.
Co robić zamiast?
- Zamiast: „Nie martw się, wszystko będzie dobrze”.
- Powiedz: „Też się czasem boję, ale jesteśmy tutaj razem i jestem przy Tobie”. „Przejdziemy przez to wyzwanie wspólnie”, „Jestem obok, z Tobą”.
Mit 2: „Jak się rozkleję, to już się nie pozbieram”
To przekonanie działa jak wewnętrzny straszak. Rodzice często mówią: „Gdybym sobie pozwoliła na płacz, to bym nie przestała. Lepiej się trzymać.” Ale emocje nie działają jak tsunami, które zaleje wszystko na zawsze. Emocje są jak fale – jeśli pozwolisz im przyjść, przyjdą i odejdą. Według badań (Gross, 2015, Emotion), nieprzetworzone emocje trwają dłużej i nasilają stres, podczas gdy ich wyrażanie pozwala organizmowi wrócić do równowagi.
Psychologia mówi tu o tzw. cyklu emocjonalnym – emocje osiągają szczyt, a potem naturalnie słabną. Czas ich trwania to średnio 90 sekund, jeśli ich nie tłumimy ani nie „rozkręcamy mentalnie”.
Pomysły na bezpieczne „przepuszczanie” emocji:
- strefa prywatna w szpitalu, chwila przestrzeni tylko dla siebie (łazienka, klatka schodowa, auto na parkingu),
- muzyka, która pomaga płakać, a nie blokować,
- rozmowa z zaufaną osobą
- sięgnięcie po profesjonalne wsparcie
- obecność a nie ucieczka od emocji.
Wskazówka psychoedukacyjna: Płacz nie oznacza, że się rozpadniesz. Oznacza, że jesteś człowiekiem. Masz do niego prawo.
Mit 3: „Powinnam wszystkiego dopilnować sama – nikt nie zrobi tego tak jak ja”
To mit bardzo mocno osadzony w naszej kulturze – zwłaszcza wśród mam. Często słyszymy „Ty jesteś matką, Ty wiesz najlepiej”. To prawda – ale to nie znaczy, że Ty masz robić wszystko sama.
W rzeczywistości leczenia onkologicznego każde „wszystko” to zbyt wiele: konsultacje, leki, posiłki, dojazdy, opieka nad drugim dzieckiem, praca, zakupy, formalności… Próba „ogarnięcia” wszystkiego kończy się zazwyczaj wypaleniem rodzica – a ono, prędzej czy później, odbije się na relacji z dzieckiem.
Bardzo mocno chciałabym podkreślić, że dzięki ogromnemu postępowi w onkologii dziecięcej choroba onkologiczna u dzieci staje się procesem przewlekłym, wymagającym od rodziców długotrwałego zaangażowania – zarówno fizycznego, jak i emocjonalnego. Oszczędzanie sił nie oznacza rezygnacji z troski o dziecko, ale raczej mądre gospodarowanie energią – np. przez delegowanie zadań, korzystanie z technik relaksacyjnych (jak oddychanie przeponowe), szukanie wsparcia psychologicznego, społecznego. Bycie „silnym” to nie bycie nieludzkim, ale umiejętność zadbania o siebie, by móc być prawdziwie obecnym dla dziecka przez cały, często wieloletni, proces leczenia.
Jak delegować pomoc bez poczucia winy?
- Zrób listę rzeczy, które możesz przekazać innym (np. obiady od przyjaciółki, załatwianie recept, pomoc w opiece nad rodzeństwem).
- Powiedz jasno: „Potrzebuję…”, „Czy możesz mi pomóc z…”.
- Zaakceptuj, że nie wszystko będzie „idealnie po Twojemu” – i to jest
Badania (Hagedoorn et al., 2018, Psycho-Oncology) wskazują, że rodzice, którzy korzystają z pomocy innych, mają niższy poziom stresu i lepsze relacje rodzinne. Delegowanie zadań nie oznacza słabości – to strategia przetrwania w sytuacji ekstremalnie trudnej.
Wskazówka psychoedukacyjna: Proszenie o pomoc to nie porażka, a dowód odpowiedzialności za siebie i dziecko.
Mit 4: „Muszę być uśmiechnięta dla dziecka przez cały czas”
To mit wynikający z dobrych intencji – rodzice chcą dodać dzieciom otuchy, nie obciążać ich, ale kiedy uśmiech staje się maską, dziecko czuje się samotne. Młodsze dzieci odbierają takie zachowania intuicyjnie („Mama się uśmiecha, ale czuje się inaczej”), starsze – interpretują to jako zmuszanie się do optymizmu, co może budzić złość. Każde „muszę” wynikają z miłości i troski, ale jednocześnie mogą być pułapką na którą warto być czujnym i uważnym.
Co robić zamiast „udawanego uśmiechu”?
- Nazwij swoje emocje: „Dzisiaj jest mi trochę trudniej, ale to normalne”.
- Stwórz rytuały bliskości, np. wspólne rozmowy o tym, co było trudne i co było dobre danego dnia.
- Pokaż, że trudne emocje są częścią życia: „Czasem każdy ma gorszy dzień, i to w porządku”.
Wskazówka psychoedukacyjna: Dziecko nie potrzebuje maski uśmiechu – potrzebuje prawdziwego rodzica, z którym może dzielić zarówno radość, jak i smutek.
Autentyczność to Twoja siła Rodzicu
W chorobie onkologicznej dziecka społeczeństwo często przypisuje Rodzicom, Opiekunom rolę bohaterów – osób, które powinny być niewzruszone, zawsze silne i gotowe do działania. Jednak bycie bohaterem w takim kontekście nie oznacza bycia nieludzkim czy pozbawionym emocji. Wręcz przeciwnie – prawdziwe bohaterstwo to umiejętność bycia sobą nawet w najtrudniejszych warunkach, kiedy każdy dzień jest potyczkami z lękiem, niepewnością i wyczerpaniem. To odwaga, by pozwolić sobie na łzy, złość czy bezradność, zamiast za wszelką cenę utrzymywać fasadę „siły”. To także umiejętność proszenia o pomoc – od rodziny, przyjaciół, specjalistów – bez poczucia, że w ten sposób „zawodzimy”. Czasem bohaterstwo to po prostu przetrwanie kolejnego dnia: przebrnięcie przez szpitalne procedury, trzymanie dziecka za rękę podczas bolesnego zabiegu, znalezienie w sobie siły, by się uśmiechnąć, mimo że serce pęka.
Jeśli czujesz, że któryś z mitów opisanych w artykule szczególnie Cię dotyczy – może presja bycia zawsze uśmiechniętym, może lęk przed pokazaniem słabości – zatrzymaj się na chwilę i zapamiętaj jedno: nie musisz być superbohaterem z komiksów, który nigdy nie upada.
Twoje dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica, który nigdy nie płacze, nigdy się nie boi i zawsze wie, co robić. Twoje dziecko najbardziej potrzebuje CIEBIE – prawdziwego, autentycznego, z całym bagażem emocji, które czynią Cię człowiekiem. To Twoja obecność, Twoja miłość i Twoja szczerość są tym, co daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i siłę, by wspólnie zmierzyć się z drogą do zdrowia. Być może dzisiejszy dzień był trudny, ale sam fakt, że jesteś przy swoim dziecku, jest największym dowodem Twojej siły – siły, która płynie z bycia sobą.
Polecane źródła i inspiracje:
- Siegel, D. & Bryson, T.P. (2020). Grzeczne dziecko. Jak nauczyć dzieci radzenia sobie z emocjami. Media Rodzina.
- NCBI (2021). Parental stress in pediatric oncology [https://www.ncbi.nlm.nih.gov/]
- Materiały edukacyjne Polskiego Towarzystwa Psychoonkologicznego (www.psychoonkologia.org.pl)
- Doświadczenia terapeutyczne i rozmowy z rodzicami w Fundacji Krwinka: https://www.youtube.com/watch?v=vmvkEvLS2MQ
- Syska-Bielak, K., & Pilecka, W. (2014). Radzenie sobie rodziców z chorobą nowotworową dziecka – analiza w świetle teorii stresu i radzenia sobie. Psychologia Rozwojowa
- Majewska, K. (2021). Dziecko z chorobą nowotworową: Jak wspierać rodzinę? Wydawnictwo Difin.



Rodzic jako SUPERBOHATER